Tak oto wygląda okładka książki, którą dzisiaj przeczytałam jednych tchem.
Nie jestem przekonana, że to dlatego, iż jest aż tak dobra, możliwe że było to spowodowane po prostu ogromną dawką wolnego czasu, jednakże książka mnie zaintrygowała, więc coś więcej o niej napiszę.
Autorem jest jak widać Guillaume Musso, francuski pisarz, ponoć jeden z najlepszych w swoim kraju. Na okładce znajdują się informacje o innych jego powieściach i sukcesach - między innymi o tym, jak "Ponieważ cię kocham" zostało pozytywnie przyjęte przez krytyków.
I owszem, zgadzam się z ich opinią, że książka jest godna przeczytania i wciągająca. Fabuła jest naprawdę niepowtarzalna, ale właśnie nie wiem, czy to jest w tym wypadku atut, gdyż czytając tą powieść obyczajową, miałam chwilami wrażenie, że niektóre wydarzenia są aż przesadzone i że zmieniają gatunek na fantastyczny. Oczywiście to moja subiektywna opinia i może troszkę miało na nią wpływ moje uprzedzenie do książek "nie z tego świata", ale czasami książka mnie niestety irytowała. Na pierwszych stronnicach znajduje się prośba od autora, aby po przeczytaniu książki nie zdradzać zakończenia innym czytelnikom - uważam za to bardzo stosowne w tej sytuacji, gdyż jest ono niespodziewane i właściwie ratuje te wszystkie wcześniejsze irytujące momenty i wyjaśnia się wiele spraw, o które miałam ochotę pytać, a właściwie aż domagać się odpowiedzi, podczas lektury.
Czytając, denerwowała mnie również sprawa retrospekcji - jest ich pełno w tej książce i nieświadoma jeszcze zakończenia, miałam ochotę odłożyć ją w kąt. Po przeczytaniu całości, dochodzę do wniosku, iż były one potrzebne i jakoś przychylniej je wspominam.
Może w skrócie jeszcze powiem, o czym mniej więcej opowiada powieść.
Główny wątek dotyczy małżeństwa, które spotkała tragedia. Podczas pobytu w supermarkecie ich 5-letnia córeczka zniknęła. Nie wiadomo, co się z nią stało, nie ma żadnego nagrania z kamer, na którym widoczne jest dziecko, nikt nie żąda od bogatych rodziców okupu- po prostu jakby wyparowała, bądź była wytworem imaginacji małżeństwa. Policja jest bezradna, w sprawę wkracza również FBI, jednakże śledztwo nic nie wykazuje. Zrozpaczony ojciec szaleńczo oddaje się szukaniu małej Layli. Porzuca swoją pracę psychologa i na własną rękę, razem ze swoim oddanym przyjacielem, czynią wszystko, aby odnaleźć dziewczynkę. Oczywiście bezskutecznie. Dziecka nie udaje sie odnaleźć, z jego śmiercią pogodziła się już matka dziewczynki. Swoje cierpienie przekształca w pracę - aby zapomnieć o rozpadzie rodziny, powraca do swojej pasji, jaką jest gra na skrzypcach. Staje się najlepszą solistką w Nowym Jorku. Dla męża sprawy niestety nie układają się tak dobrze- wpada w depresje, opuszcza rodzinę i staje się bezdomnym włóczęgą. Żyje pod ziemią i klepie biedę.
W końcu staje się coś nieprawdopodobnego - po dokładnie 5 latach w tym samym centrum handlowym nagle odnajduje się zaginione dziecko. Layla cała i zdrowa powraca do rodziców. Jednakże matka skrywa jakiś sekret i nie chce zobaczyć dziecka. Ojciec jest totalnie zmieszany i szuka prawdy, która niestety jest strasznie bolesna.
Więcej nie będe pisać, bo zdradzę najfajniejsze wątki.
W książce poruszane są również sprawy związane z 15-letnią Evie, która straciła chorą matkę przez skłonność do łapówkarstwa jej lekarza, na którym postanawia się zemścić i zabić mężczyznę, jak i również skandaliczne życie córki pewnego milionera.
Warto przeczytać chociażby ze względu na zawarte w niej ciekawe tematy -różne oblicza ludzkiej tragedii i sposoby im zapobiegania.
************************************************************************************