niedziela, 31 marca 2013

7. Zabiłem moją matkę

Debiutancki film Xaviera Dolana, w którym zresztą gra również główną rolę.


Jak sam dystrybutor informuje nas, jest to film biograficzny:
 "Zabiłem moją matkę" to historia oparta na biografii autora. Opowiada o paradoksie dojrzewania. Młody człowiek marzy o dorosłości i autonomii. Podważa świat wartości rodziców i buntuje się przeciw ich władzy, a jednocześnie nadal pragnie ich bezwarunkowej miłości oraz tęskni za dawną bliskością. Z tych paradoksów rodzi się frustracja, która prowadzi do nieustannych kłótni, zawodów, niespełnionych oczekiwań i wzajemnych niesnasek."

Budzi we mnie wiele sprzecznych opinii, gdyż czasami, jak go sobie przypominam wydaje mi się, że jest to dzieło przeciętne, momentami wręcz nudne, innym razem natomiast, wydaje mi się, że jest bliskie geniuszu, gdyż tak trafnie obrazuje emocje targające nastolatkiem!
Więc zapewne moja ocena leży gdzieś pomiędzy tymi dwoma - film dobry, z głębią, możliwe że skrytym przesłaniem, ale można by go jakoś ulepszyć.

Podobało mi się w nim to, że główy bohater 16-letni Hubert miał tak bogatą osobowość i nawet po obejrzeniu filmu w całości nie jestem w stanie go jednoznacznie zdefiniować.  Bywał poważny i infantylny, spokojny i agresywny.
Widz dostrzega, iż wiele cech odziedziczył po matce, jednakże on sam przed sobą nie jest w stanie tego przyznać.  

Interesującym przerywnikiem w filmie są nagrania młodzieńca w formie pamiętnika. Wtedy szczerze opowiada o relacjach łączących go z matką.

Jest to dość skomplikowany film, więc nie wiem, czy wszystkie wątki zrozumiałam poprawnie, tj. po myśli reżysera.
Ogólnie jestem na tak!

teraz obsada:














************************************************************************************

6. Ponieważ cię kocham

Tak oto wygląda okładka książki, którą dzisiaj przeczytałam jednych tchem.
Nie jestem przekonana, że to dlatego, iż jest aż tak dobra, możliwe że było to spowodowane po prostu ogromną dawką wolnego czasu, jednakże książka mnie zaintrygowała, więc coś więcej o niej napiszę.


Autorem jest jak widać Guillaume Musso, francuski pisarz, ponoć jeden z najlepszych w swoim kraju. Na okładce znajdują się informacje o innych jego powieściach i sukcesach - między innymi o tym, jak "Ponieważ cię kocham" zostało pozytywnie przyjęte przez krytyków.
I owszem, zgadzam się z ich opinią, że książka jest godna przeczytania i wciągająca. Fabuła jest naprawdę niepowtarzalna, ale właśnie nie wiem, czy to jest w tym wypadku atut, gdyż czytając tą powieść obyczajową, miałam chwilami wrażenie, że niektóre wydarzenia są aż przesadzone i że zmieniają gatunek na fantastyczny. Oczywiście to moja subiektywna opinia i może troszkę miało na nią wpływ moje uprzedzenie do książek "nie z tego świata", ale czasami książka mnie niestety irytowała. Na pierwszych stronnicach znajduje się prośba od autora, aby po przeczytaniu książki nie zdradzać zakończenia innym czytelnikom - uważam za to bardzo stosowne w tej sytuacji, gdyż jest ono niespodziewane i właściwie ratuje te wszystkie wcześniejsze irytujące momenty i wyjaśnia się wiele spraw, o które miałam ochotę pytać, a właściwie aż domagać się odpowiedzi, podczas lektury.

Czytając, denerwowała mnie również sprawa retrospekcji - jest ich pełno w tej książce i nieświadoma jeszcze zakończenia, miałam ochotę odłożyć ją w kąt. Po przeczytaniu całości, dochodzę do wniosku, iż były one potrzebne i jakoś przychylniej je wspominam.

Może w skrócie jeszcze powiem, o czym mniej więcej opowiada powieść.
Główny wątek dotyczy małżeństwa, które spotkała tragedia. Podczas pobytu w supermarkecie ich 5-letnia córeczka zniknęła. Nie wiadomo, co się z nią stało, nie ma żadnego nagrania z kamer, na którym widoczne jest dziecko, nikt nie żąda od bogatych rodziców okupu- po prostu jakby wyparowała, bądź była wytworem imaginacji małżeństwa. Policja jest bezradna, w sprawę wkracza również FBI, jednakże śledztwo nic nie wykazuje. Zrozpaczony ojciec szaleńczo oddaje się szukaniu małej Layli. Porzuca swoją pracę psychologa i na własną rękę, razem ze swoim oddanym przyjacielem, czynią wszystko, aby odnaleźć dziewczynkę. Oczywiście bezskutecznie. Dziecka nie udaje sie odnaleźć, z jego śmiercią pogodziła się już matka dziewczynki. Swoje cierpienie przekształca w pracę - aby zapomnieć o rozpadzie rodziny, powraca do swojej pasji, jaką jest gra na skrzypcach. Staje się najlepszą solistką w Nowym Jorku. Dla męża sprawy niestety nie układają się tak dobrze- wpada w depresje, opuszcza rodzinę i staje się bezdomnym włóczęgą. Żyje pod ziemią i klepie biedę.
W końcu staje się coś nieprawdopodobnego - po dokładnie 5 latach w tym samym centrum handlowym nagle odnajduje się zaginione dziecko. Layla cała i zdrowa powraca do rodziców. Jednakże matka skrywa jakiś sekret i nie chce zobaczyć dziecka. Ojciec jest totalnie zmieszany i szuka prawdy, która niestety jest strasznie bolesna.
Więcej nie będe pisać, bo zdradzę najfajniejsze wątki.
W książce poruszane są również sprawy związane z 15-letnią Evie, która straciła chorą matkę przez skłonność do łapówkarstwa jej lekarza, na którym postanawia się zemścić i zabić mężczyznę, jak i również skandaliczne życie córki pewnego milionera.

Warto przeczytać chociażby ze względu na zawarte w niej ciekawe tematy -różne oblicza ludzkiej tragedii i sposoby im zapobiegania.


************************************************************************************

piątek, 29 marca 2013

5. Bez mojej zgody

Dzisiaj napiszę trochę o książce i o jej dobrej ekranizacji - "Bez mojej zgody", moi mili!

Autorką książki i zarazem kreatorką tak oryginalnej fabuły jest Judi Picoult.
Czytałam kilka jej książek i muszę przyznać, że posiada ona lekkość pióra - bardzo dobrze się czyta, jej dzieła są wciągające, a ich treść zawsze porusza jakiś psychologiczny problem.

"Bez mojej zgody" opowiada historię pewnej rodziny, którą spotkała tragedia. Starsza córka państwa Fitzgerald choruje na białaczkę. Jest pod stałą opieką lekarzy i potrzebuje ciągłych przeszczepów. Załamani rodzice podejmują krytyczną decyzję - decydują się na poczęcie kolejnego dziecka, które ma być dawcą szpiku dla siostry. Młoda dziewczyna Anna jest w tragicznej sytuacji. Przechodzi regularnie masę bolesnych zabiegów. Pobierają z niej to, co chcą i czynią to bez jej zgody. Nie ma ona żadnego wpływu na swoje męczące życie. Najgorsze jest to, że żyje ze świadomością, że urodziła się tylko po to, aby być dawcą.

TERAZ SPOILER:
Anna w końcu postanawia się zbuntować i walczyć o normalne życie. Udaje się do prawnika, który, poznając historię 13-letniej dziewczynki, decyduje się jej pomóc. Nie pobiera żadnych opłat za swoje usługi, stara się wynagrodzić jakoś jej dotychczasowe życie. Zaczyna się toczyć proces - córka kontra matka.
Jednakże najbardziej zaskakujące w tej historii jest to, że o wystąpienie w sądzie w jej imieniu i zaprzestanie ciągłych operacji na dziewczynce, prosiła ją jej własna starsza siostra Kate. Uczyniła to, bo, mimo sprzeciwu rodziców, była już gotowa na śmierć.

Jest kilka różnic pomiędzy historią z książki a filmem, jednakże sens powieści jest zachowany.
Film jest bardzo wzruszający i w połączeniu z dobrą grą aktorską, tworzy naprawdę miły obraz.
Główne role w nim grają:





***********************************************************************************

sobota, 23 marca 2013

4. The Edge of Love

Pora na The Edge of Love.

Wspaniała produkcja brytyjska, melodramat wojenny, zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że po części film psychologiczny, gdyż zagłębia się w psychikę głównych bohaterów i zmusza do refleksji dotyczących życia - przynajmniej tak było w moim przypadku. Zrobił na mnie ogromne wrażanie. Po obejrzeniu kilkakrotnie zastanawiałam się nad miłością, tu szczególnie nad sensem zawierania małżeństw, nad marzeniami i niemocą ich spełnienia i jak to bywa w przypadku filmów wojennych - nad kruchością życia.

Wisienką na torcie jest niesamowita obsada - w tym moja ukochana Keira Knightley! Sienna Miller wygląda tam przecudownie, a Cilian Murphy po raz kolejny udowodnił, że potrafi dobrze grać.


Fabuła:
Anglia, czasy II wojny światowej. Piękna Vera (Keira Knightley) śpiewa w londyńskim metrze liryczne piosenki dla umęczonych wojną ludzi. W barze spotyka swoją pierwszą miłość - poetę, a obecnie scenarzystę filmów propagandowych Dylana Thomasa (Matthew Rhys) oraz jego żonę Caitlin (Sienna Miller). Kobiety rywalizując ze sobą o względy poety paradoksalnie stają się przyjaciółkami. Vera postanawia w końcu wyjść za mąż za pewnego żołnierza Williama (Cillian Murphy). Jednak wkrótce po ślubie, William musi udać się na front, a Dylan wraz z Caitlin i Verą postanawiają zamieszkać w Walii. Napięcia między bohaterami i wzajemne podejrzenia o zdradę doprowadzają do tragedii...
(filmweb.pl)









a tutaj zwiastun


***********************************************************************************

czwartek, 14 marca 2013

3. Chirurdzy


*******************************************************************************
Witam!

Dzisiaj krótko i zwięźle o "Chirurgach"!
Najlepsza obsada, zawiła fabuła i dużo medycznych problemów - prostota, ale zarazem geniusz, który od niepamiętnych czasów przyciąga miliony widzów na całym świecie! Jest to zdecydowanie najbardziej wciągający serial do oglądania podczas choroby - twój nudny tydzień w łóżku zamienia się w ekscytującą przygodę. Przez 45 minut czujesz się jak wykształcony lekarz, najlepszy kardio-, czy neurochirurg! Wspaniałe uczucie! Po 9 sezonach wiesz o życiu szpitalnym więcej, niż prawdziwy pracownik placówki!

Polecam!






Spot:



*******************************************************************************

środa, 6 marca 2013

2. Jak poznałem waszą matkę

********************************************************************************


Opisałabym jakąś książkę, ale biorąc pod uwagę fakt, iż jedynymi takowymi dziełami, które trzymałam w mych dłoniach w przeciągu 3 dni, to książki biologiczne, bądź chemiczne, odpuszczę sobie ten pomysł. Od pewnego czasu jestem w trakcie czytania biografii Led Zeppelin "Kiedy Giganci chodzili po ziemi", jednakże na podstawie niespełna 60 stron, które miałam przyjemność przejrzeć, nic ciekawego nie mogę powiedzieć na ich temat, to opowiem o niej innym razem.

Ale do posłuchania zawsze coś się znajdzie - wyżej wspomniani Zeppelini :)



Biorąc pod uwagę te niesprzyjające mi do czytania okoliczności, wezmę znowu pod lupę jakiś serial, bo w przeciągu ostatnich lat wiele ( rzekłabym nawet - ZA WIELE ) ich obejrzałam!

Więc spróbujmy odpowiedzieć na pytanie - Jak poznałem waszą matkę?



W roku 2030, Ted Mosby postanawia opowiedzieć córce i synowi historię o tym, jak poznał ich matkę. Historia ta zaczyna się w roku 2005. Ted (Josh Radnor), 27-letni, samotny architekt mieszka z dwójką swoich najlepszy przyjaciół Marshallem Eriksenem (Jason Segel), studentem prawa i jego dziewczyną Lily Aldrin (Alyson Hannigan), która jest przedszkolanką. Są oni parą od prawie 9 lat. W pierwszym odcinku Marshall ma zamiar oświadczyć się Lilly. To wydarzenia sprawia, że Ted zaczyna myśleć o małżeństwie i odnalezieniu swojej drugiej połówki. W tych poszukiwaniach pomaga mu drugi przyjaciel Barney Stinson (Neil Patrick Harris). W ten sposób główny bohater poznaje młodą, ambitną dziennikarkę Robin Scherbatsky (Cobie Smulders), która dołącza do grupki przyjaciół.
 Jeżeli nigdy nie oglądaliście tego serialu, musicie prędko to nadrobić! To jest w ogóle nie do pomyślenia, żeby w całym swoim życiu nie znaleźć 25 minut na obejrzenie jednego odcinka. No Jak poznałem waszą matkę, ludzie, klasyka!

Może dla niewtajemniczonych - ogólnie rzecz biorąc plan każdego odcinka wygląda następująco:
1. Ted próbuje przekazać swoim dzieciom, jak poznał ich matkę
2. Po drodze przypomina sobie ogrom historii ciekawszych, o których wręcz musi im opowiedzieć
3. Mówi w końcu o innych fragmentach ze swojego życia
4. Nigdy nie opowiada, jak poznał swoją żonę ;c

I TO JEST WŁAŚNIE NAJFAJNIEJSZE W TYM SERIALU!! Niby taki schematyczny, ale komiczny i totalnie czadowy!
O poszczególnych bohaterach może napiszę innym razem, a tymczasem zachęcam do oglądania!
















**********************************************************************************

poniedziałek, 4 marca 2013

1. Żona idealna



MÓJ BLOG
- czyli sztuka, kultura i wszystko, co godne uwagi!
Uporządkowany misz masz i moje zdanie na interesujące mnie tematy.
Przyjrzę się dokładniej muzyce, filmom, książkom i serialom - rzeczy, które lubię - opiszę. Także zapraszam!

*********************************************************************************

Na początek niech Mumford and Sons ożywią wasz pokój i wypełnią żywą nutą! 
 (Albo mi się wydaje, albo to jedna z nielicznych alternatywnych piosenek, w których akordeon brzmi dobrze... ;)

                      ***





Co idzie na pierwszy ogień?
Może serial, którego pierwszy odcinek obejrzałam 15 minut temu, ale o którym słyszałam już bardzo dawno. Zresztą fragmenty widziałam już kilkanaście razy, ale nigdy nie zagłębiałam się w fabułę.
Moi mili, oto Żona idealna!


O czym?
Po kompromitacji przez publiczny seks i korupcję swojego męża polityka, który trafia do więzienia, Alicia Florrick (Julianna Margulies) musi utrzymać rodzinę. Dzięki przyjacielowi powraca po 13 latach do zawodu prawnika i zaczyna pracować w prawniczej firmie w Chicago.
iitv.info
Po obejrzeniu samego Pilota niewiele mogę powiedzieć, jednakże czuję, że zapowiada się interesująco. Widziemy tam pierwszą rozprawę dojrzałej prawniczki, która pomimo braku doświadczenia, z pomocą swojej młodszej koleżanki pani detektyw, radzi sobie całkiem dobrze i oczywiście wygrywa sprawę! Liczę, że nie będzie to pospolity schematyczny serial. Jeżeli jednak się rozczaruję, czeka na mnie jeszcze masa innych do przejrzenia.

W niedalekiej przyszłości mam zamiar obejrzeć debiutancki film reżysera Rufusa Norrisa - "Broken", gdyż trailer zachęcił mnie strasznie!
zresztą - sami zobaczcie :)  














**********************************************************************************